Zarządzanie zespołem nie jest proste. Pewnie dlatego nie trudno natknąć się na antywzorce w tej trudnej dziedzinie. Dzisiaj zajmiemy się ciemną stroną tej profesji. Postaram się zaprezentować przykład szefów, z którymi na pewno nie chcielibyście pracować. Na początek zastanówmy się kim są nasi szefowie. W dobie zwinnych metodyk prowadzenia projektów oraz turkusowego zarządzania wydawałoby się, że etos szefa w korporacji zaczął słabnąć. Nic bardziej mylnego. Stanowisko szefa zmieniło tylko nazwę. Możesz go nazywać kierownikiem, team liderem, tech liderem czy też po prostu kolegą z pracy. No ale przecież w scrumie nie ma zdefiniowanej roli lidera, a zespół powinien zarządzać się sam. W takich sytuacjach lider wyłania się samoistnie. Często zostaje nim najbardziej doświadczony programista lub też ktoś kto wcześniej pełnił funkcje kierownicze. Zawsze jest jakaś osoba traktowana przez innych jak szef. Paradoksalnie w takich realiach dużo częściej liderami zostają osoby, które wcale tych roli pełnić nie powinny. Oto parę profili najgorszych szefów na jakich możesz mieć. Biorąc pod uwagę, że to właśnie w pracy spędzasz najwięcej czasu powinieneś zadbać by na żadnego z nich nie trafić. Pamiętaj jednak, że nawet z najgorszym przełożonym można się porozumieć trzeba tylko wiedzieć jak.

Szef typu Rambo

Rambo ma zawsze racje i z tym się nie dyskutuje. On zawsze robi co chce i raczej nie pyta nikogo o zdanie bo i po co. Przecież to on najlepiej wie dokąd zmierza cały zespół. Jeśli Rambo coś zaplanuje to tak będzie już on tego dopilnuje. Jakiekolwiek próby kwestionowania podjętych przez kierownika decyzji zostaną potraktowane jako próba buntu. Jak myślisz co Rambo robi z buntownikami ? Tak eliminuje. Eliminacja jest jednym ze standardowych procedur naszego dowódcy. Szefowie tego typu dobrze sobie radzą z problemami jakie ich spotykają. Najważniejsze, żebyś Ty nie został zakwalifikowany jako zagrożenie dla projektu. Jeśli jesteś osobą lubiącą zastanowić się nad powstałym problem na pewno nie zyskasz sobie sympatii swojego przełożonego. Domeną naszego Rambo jest szybkie podejmowanie decyzji i jeszcze szybsze działanie.W ekstremalnych przypadkach działanie może wyprzedzić planowanie, a nawet myślenie. Rambo jak to Rambo bywa szorstki w kontaktach międzyludzkich. To dlatego, że nie dba on o dobre stosunki w zespole. Jak ma ci coś powiedzieć to zrobi to w jak najkrótszy i bezpośredni sposób. Miej świadomość, że jeśli Rambo ci nie ufa będzie pilnować cię na każdym kroku. Może to powodować niebezpieczne napięciazespole. Sam byłem świadkiem sytuacji jak szef o takim profilu, aby przyśpieszyć pracę, postanowił stać za naszymi plecami. Pewnie spodziewasz się jak to wpłynęło na naszą wydajność. Rambo raczej, źle znosi krytykę. Będzie bronił swojego zdania do końca. W podbramkowej sytuacji może wybuchnąć. Zazwyczaj dużo wcześniej niż mogło by się wydawać. Wtedy lepiej nie wchodzić mu w drogę.

Szef z z excela

Człowiek z excela jest pewnego rodzaju przeciwieństwem Rambo. Jest chłodnym analitykiem. Wykresy i liczby. W tym czuje się najlepiej. Bądź świadom, że codziennie będzie monitorował twoją wydajność i na sto procent dane te znajdą się na prezentacji kończącej sprint. To za panowania tego szefa papierologia może sięgnąć zenitu. Ma on również skłonności do mikro managementu. Zmusi cię do raportowania nawet przerwy na kawę. Jeśli okaże się, że nie spełniasz założonych norm bądź pewny, że nie zostanie to pominięte w ocenie rocznej. Prowadzi to do wypaczeń podczas planowania. Ludzie walczą o proste taski, bo wiedzą, że w ten sposób zaskarbią sobie poważnie u szefa, a co za tym idzie podwyżkę. Problem polega na tym, że szef z excela nie rozumie, że nie wszytko da się opisać prostym modelem matematycznym. Dodatkowo problemy z komunikacją z zespołem nie polepszą sprawy. Ludzie zaczają traktować szefa jak przeciwnika i walczyć z nim jego własną bronią czyli procedurami. Aby to ukrócić, szef wymyśla coraz to nowsze procedury, które mają uniemożliwić omijanie poprzednich. Mamy taki mały lokalny wyścig zbrojeń. Najprawdopodobniej cały konflikt można by zakończyć zwykła szczerą rozmową, ale to nie jest coś w czym excel-szef czuje się dobrze. Jest raczej zamknięty w sobie i trudno się z nim zaprzyjaźnić. Ludzie tego typu są mistrzami planowania. Przeważnie taki plan poprzedzony jest długą i dogłębną analizą. Problem w tym, że nie zawsze jest czas na taką analizę i nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. Taka kolej rzeczy sprawia, że nasz szef czuje się niekomfortowo. Czasami spowalnia to pracę. Z reguły powoduje to całkowite zerwanie kontaktu z resztą świata i powrót do fazy planowania. Natomiast zespół musi radzić sobie sam.

Szef typu gwiazdor

Gwiazdor zawsze musi być w centrum uwagi. Będzie się starał osiągnąć to wieloma sposobami. Często zdobywanie popularności zajmuje go bardziej niż prowadzenie projektu. Na pierwszy rzut oka wydaje się miły i komunikatywny. Ludzie do niego legną. Działa dużo na zewnątrz zespołu, jednak angażuje się tylko w te aktywności, które będą dla niego opłacalne. Gwiazdor jest osobą bardzo kreatywną. Miewa tysiąc pomysłów na minutę i większość nawet stara się zrealizować. Szkoda tylko, że werwy starcza mu tylko na rozpoczęcie projektu i zrobię medialnej burzy wokół niego. Sam projekt nie jest już taki ważny. W sumie to nie ma co się nad nim zastanawiać. Trzeba przecież realizować nowe jeszcze bardziej błyskotliwe pomysły naszej gwiazdy. Biedni pracownicy gubią się w otwartych i nigdy nie zamkniętych taskach i toną w morzu nikomu nie potrzebnej pracy. Wszędzie panuje bałaganchaos bo takim środowisku nasz manager celebryta czuje się najlepiej. Przeważnie nasz kierownik ma dość słaby kontakt z rzeczywistością, co w połączaniu z mała widzą techniczną daje katastrofalne skutki. Bądź pewny, że prędzej czy później zespół zostanie wystawiony na ostateczną próbę zrealizowania niemożliwego od samego początku zadania. Idee są przecież piękne, a realizacją niech już się zajmą inni. To czego można pozazdrościć gwiazdorowi to pewność siebieoptymizm. Nie jest to takie dziwne, gdyż w obliczu fiaska prowadzonego projektu nasz sławny kierownik na pewno znajdzie jakiegoś kozła ofiarnego by obarczyć go winą. Bo przecież plan był świetny, tylko „to wy” nie potrafiliście go zrealizować. Nie zazdroszczę współpracy z takim człowiekiem.

Mistrz Zen

Spokój, równowaga i bezpieczeństwo. To najważniejsze wartości dla naszego przełożonego. Na pierwszy rzut okna wygląda totalnie niegroźnie. Niestety to raczej stabilizacja ponad wszytko. Skutkuje to totalnym oporem przeciwko wprowadzaniu jakichkolwiek zmian. Jest głuchy na prośby zespołu i zajęty ciągłą walka o przeżycie. Nie licz, że szef tego typu kiedykolwiek wstawi się za tobą w jakiejś sprawie. Mistrz Zen panicznie unika konfliktów. W jego wyimaginowanym świecie wszyscy się lubią i żyją w harmonii. Rzeczywistość jednak wygląda inaczej. Dlatego często szefowie tego typu zamykają się za szklanymi drzwiami i udają, że problemu nie ma. Widzimy się z nimi raz w roku na podczas podsumowania naszej pracy o której i tak nasz mistrz nie ma pojęcia. Z punktu widzenia członka zespołu zwolnienie takiego szefa mogło by zostać nie zauważone przez długi okres.

Podsumowanie

Na koniec chciałbym sprostować, że nie zawsze jest aż tak źle. Większość kierowników, z którymi miałem przyjemność pracować nie miała aż tak wielu negatywnych cech, chociaż zdarzały się postacie lepsze i trochę mniej ciekawe. W przypadku jakichkolwiek problemów zachęcałbym jednak do zaczęcia od samego siebie. Czasem zadanie jednego prostego pytania może załagodzić całą sytuację.

  • Jak mogę zrozumieć drugą osobę by lepiej się z nią komunikować ?

Większość informacji zawartych w tym artykule inspirowana jest książką Thomasa Eriksona „Moj szef jest idiotą„. Zachęcam wszystkich, a już najbardziej managerów to przeczytania tej książki. Zabrzmi to banalnie, ale jeśli to zrobisz świat stanie się lepszy. Zrozumienie drugiej osoby jest kluczem do sprawnej komunikacji, a co za tym idzie sprawnego zarządzania zespołem. Myślę, że tytuł tej książki trochę odstrasza, jednak taki był cel autora. Materiał ten jest tak naprawdę pokazaniem zastosowanie modelu DISC w środowisku jakim jest nasza praca. Dokładniej jak możemy wykorzystać wiedze o tym modelu w kontaktach pomiędzy szefem, a pracownikiem. Pamiętajcie, szef to też człowiek 🙂